|
.: Wtorek # 15 . 01 . 2008 :.
|
| 00:31 |
vienna dreamin ...
poznan i duzo, duzo gor, tak wlasnie spedzilem swieta i nowy rok, goniac marzenia
tak wiele sie zmienia w moim pieknym poznaniu, prawie nie poznaje juz mojego miasta, czuje sie coraz bardziej jak turysta, a jednak jakos tak wciaz "u siebie" ? chociaz troche
jeszcze wczoraj pedzilem autostradami z poznania do wiednia , a dzis, dzis juz wszystko sie zaczelo od nowa ... 9-24 w pracy... znow ratowalem swiat i tak przez caly dzien ...
powrot do domu pustymi ulicami, glosna muzyka zeby nie zasnac, wizyta w mcdonaldzie no i wreszcie dom
w skrzynce powital mnie list, niestety znalezli kogos lepszego na to stanowisko :( bede szukal dalej, myslalem ze w liscie wyslali mini bombe ale to sa cukierki, mietowe f takim szpanerskim metalowym pudeleczku co robi duzo halasu jak sie je otwiera, milo z ich strony
tak wiec teraz, teraz zagryze to wszystko tym gratisem, popije sokiem z promocjii
i pojde spac
a jutro
jutro znow wstane i znow bede walczyl, mimo wszystko, mimo sobie
nigdy nie watpie
wasze zdrowie
dobranoc
:: [2]
|
|
.: Sobota # 24 . 11 . 2007 :.
|
| 23:31 |
szybciej, szybciej, wiecej, wiecej ciagle przed siebie, by nie zatrzymac sie ani na chwile ...
wizyty w firmach, szukanie pracy, prezentacje, egzaminy, wyklady, stara praca
duzo mysle, czasami sie boje, sam nie wiem czego, nigdy nie watpie, i wierze w ludzi, coz innego pozostalo, bedzie dobrze bo jak ma byc ...
nie moglem zasnac, ksiezyc mocno swiecil w moje okno tej nocy ... 7 rano podroz do Korneuburga pod Wiedniem, Volkshochschule i egzamin z Niemieckiego ... zdawalem jako ostatnia osoba w tym roku w starym systemie ... to dobry znak :) 5h, dalem rade, mam nadzieje ze zrobilem sobie prezent
szybki powrot na wyklady, logarytmy i portfolio theory przez 4h ... zyc nie umierac ...
a pozniej, a pozniej Stek w Argentynskiej knajpie ... i bar salatkowy ... znow pobilem rekord z ilosci jaka zaladowalem na 1 telerz :D
zawsze takiego chcialem zaraz zabieram sie za skladanie :D a jutro bede oblatywal na Donauinsel :) flasnie tak ! i sie bede bawil jak dziecko, no chyba ze mi wpadnie do Dunaju ale co tam ... bede oblatywal !
to juz 23 ... :P ale ja i tak czuje sie caly czas tak samo jak gdy mialem 16 ... nigdy nie dorosne, udaje doroslego, nikt nie wie, tak dlugo jak nie wiedza jestem bezpieczny ...
dzis sa moje urodziny
wrocilem
dobranoc
:: [5]
|
|
.: Niedziela # 22 . 04 . 2007 :.
|
| 01:49 |
kocham te nocne powroty pustymi ulicami miasta moich snow
bo czy moze byc cos przyjemniejszego jak sunac ulicami Wiednia przy dzwiekach muzyki i marzyc ...
czasami na swiatlach sprobowac przescignac jakiegos zdziwionego biemdabelju moim dzielnym czerwonym samochodem ...
minac ring, prater, vic, znow zobaczyc ten wspanialy widok z donauinsel na gory pod Wiedniem, na ksiezyc no i na piekny dunaj, gdzies tam w dole ... magia
nie wiem dlaczego ale predzej czy pozniej kazda kobieta ktora staram sie poznac zaczyna opowiadac mi o przygodach ze swoimi bylymi ... chcialbym zobaczyc swoja mine w tym momencie ... ehh, taki los
czekam na milosc, wciaz czekam, bede dzielny, bede walczyl dalej
The Fountain, piekny film wciaz w mojej glowie, zadko sie zdarza by cala sala kinowa po napisach siedziala wcisnieta w fotel ... i nawet tzw. "Nachos", typy co do kina przychodza tylko po to by pogadac, pochrupac a pozniej szybko wyjsc, ich takze przyssalo do foteli ...
a to wyjatkowo zadki widok
koncert Russkaja, wielka sala w podziemiach, roztanczony tlum studentow, muzyka no i to wspaniale show, zrobilismy powtorke z donauinselfestigval 2006, bardzo specyficzny band naprawde przednia zabawa
walcze dalej, dokad tak pedze, przed czym uciekam
juz niedlugo znow wyruszam w gory, gonic marzenia
mimo wszystko, mimo w sobie wierze w ludzi
dobranoc
:: [6]
|
|
.: Czwartek # 8 . 03 . 2007 :.
|
| 20:48 |
blizej nieba... chociaz troche...
juz 3h przed wystepem dostalem sie do wiener stadthalle, dobilem sie do sceny najblizej jak tylko moglem ...
duszno, tloczno, no i to czekanie... bylem zly...
i wtedy pojawila sie ona... usmiechnela sie... poruszala troche brzuchem no i odrazu mi przeszlo ...
boso tanczyla na scenie i spiewala, w tych swiatlach, jak taki aniol ... numeru z czekolada jak na "la tortura" nie bylo :P , ale i tak bylo genialnie...
to tak jakby byc blizej marzen, chociaz na chwile, kolorowi ludzie z MTV nagle sa w zasiegu reki... prawie moglem jej dotknac... wlasnie tak, 10m od sceny to nieduzo :)
i fcale nie plakalem jak zaspiewala "underneath your clothes" wlasnie ze nie
przeciez nie darowalbym sobie gdybym nie zobaczyl na zywo kobiety mojego zycia ...
warto bylo... egzaminy, obrabowany samochod i reszta klopotow na chwile odlecialy, a ja bylem tam a ona spiewala, tak jakby tylko dla mnie ...
no coz... magia...
usmiechnela sie ... do mnie, wlasnie tak :)
:: [5]
|
archiwum 2000 / 2001
© odlot.org 2000/2004 stat 
|